Przedszkole Samorządowe w Grabownicy Starzeńskiej


   lut 23

Trzylatek w toalecie

„Samodzielne korzystanie z toalety” znajduje się zazwyczaj na szczycie listy wymagań wobec debiutującego przedszkolaka.Przedszkolna adaptacja wiąże się z dużym stresem zarówno dla dziecka, jak i dla dorosłych: nauczycieli, rodziców. Nic dziwnego, że maluch w tym czasie może odreagowywać napięcie. Także poprzez kontrolę pęcherza i jelit (lub jej brak). Są dzieci, które przez cały dzień powstrzymują się od pójścia do toalety, są takie, które biegają tam co chwilę. Część maluchów, mimo że od jakiegoś czasu nie nosi pieluchy, zaczyna moczyć majteczki. Ma to miejsce szczególnie, gdy dziecko nauczyło się korzystać z toalety niedawno. Umiejętność nie jest jeszcze utrwalona, a w stresie maluch sięga do wcześniejszych sposobów radzenia sobie z problemem. Poza tym zmoczenie majtek może dla dziecka wiązać się z uzyskiwaniem opieki „ktoś się mną zainteresuje, przebierze, porozmawia” lub zwróceniem na siebie uwagi.Co ma wspólnego mówienie z korzystaniem z toalety? Otóż bardzo wiele. W przedszkolu trzeba powiedzieć pani, że „idę się załatwić” albo zapytać „czy mogę?”. Trzeba odezwać się przy wszystkich. Albo na oczach wszystkich przejść trasę do łazienki. Dla bardziej nieśmiałych i uczących się dopiero mówić (zdaniami) dzieci okazuje się to wyzwaniem. Dodatkowo w toalecie trzeba samemu zdjąć spodenki i majteczki, użyć papieru toaletowego, spuścić wodę. Jeśli w domu wyręczamy w tych czynnościach dziecko, będzie ono oczekiwało tego od pań w przedszkolu. I może się okazać, że opiekunki pomogą na początku września, ale potem będą wymagać od dzieci, by poradziły sobie same. Dlatego warto zachęcać w domu dzieci do samodzielnego mówienia o swoich potrzebach, do zadawania pytań, proszenia o pomoc. Najlepiej zacząć od zaprzestania zgadywania za dziecko i wyręczania go w sytuacjach, w których może już sobie samo poradzić. I pozwolić mu poćwiczyć nowe umiejętności.